
Cursed War — rozszerzenie Hell Clock — dodaje czwarty akt do roguelike'owego action-RPG
Hell Clock: Cursed War sprawia, że znajduję czas na kolejne rozgrywki, gdzie tylko mogę.
Podczas gdy czekam, aż Diablo 4 uporządkuje swój chaotyczny nowy sezon, jedyną grą, która odciągnęła mnie od Path of Exile 2, jest Hell Clock. Jego rozszerzenie Cursed War zostało opóźnione, by dać sezonowi PoE 2 trochę oddechu, a Rogue Snail najwyraźniej rozumie, że gracze action‑RPG rotują między tytułami sezonowo. Hell Clock to roguelike oparty na kolejnych podejściach z silnikiem action‑RPG: są tu łupy, ale wszystko jest intuicyjne — nakładasz bonusy zwiększające obrażenia po oczyszczeniu pomieszczeń i patrzysz, jak hordy eksplodują. W tworzeniu buildów jest prawdziwa głębia, a optymalizacja parametrów ma większe znaczenie na wyższych trudnościach; na Normalnym nigdy nie napotkałem problemu, łącząc przedmioty przypadkowo. Od mojego ostatniego grania pojawiły się duże aktualizacje: ruch jest płynniejszy (sterowanie WASD lub kliknięcie, by się poruszyć), bossowie są trudniejsi, a nowy zestaw przedmiotów rzemieślniczych zapożycza pomysły z Path of Exile, by wzmocnić obronę. Rozszerzenie Cursed War dodaje czwarty akt.


