
Twórcy Brigadora akceptują bycie niszowymi: „Myślę, że robimy chłopięcą papkę, i to w porządku”
„Po pierwsze, ktoś musi to zrobić.” Stellar Jockeys twierdzi, że ich drażniące symulatory mechów są celowo niszowe i są z tego zadowoleni.
Kiedy rozmawiałem z głównym artystą Stellar Jockeys Jackiem Monahanem i głównym projektantem Hughem Monahanem o Brigador Killers, rozmowa wielokrotnie wracała do kwestii przystępności kontra głębia. Monahanowie — których wpływy obejmują Troika, Looking Glass i Obsidian — zdają sobie sprawę, że złożone, bezkompromisowe gry często mają problemy komercyjne. Ich pierwsza gra, Brigador, początkowo sprzedażowo poległa, ale później stała się klasykiem kultowym, więc czują się kompetentni, by się do tego odnieść. Akceptują, że ich styl nie przypadnie do gustu każdemu. „Kochamy nasze gry, jesteśmy mocno zanurzeni w tym świecie — powiedział Jack — ale wystarczy jedno spotkanie z twoją mamą albo czyjąś mamą, by zdać sobie sprawę, że to wszystko nie ma sensu i że wszyscy cały czas mówimy po grecku.” Opowiedział o vtuberze, który spróbował Killers i uprzejmie stwierdził: „To nie do końca dla mnie... Nie obchodzą mnie mechy! Interesują mnie inżynierowie! Interesują mnie ludzie, którzy nimi sterują! Dajcie mi to. Wszystko to o mechach, to wszystko chłopięca papka!” Jack zaśmiał się: „Myślę, że robimy chłopięcą papkę, i to w porządku.” Uważają, że nakłonienie graczy do zaangażowania to wyzwanie projektowe, a nie moralna porażka publiczności.


