

Grinding Gear Games wypełniło świat zagadkami, które skłaniają do poszukiwań łupów długo po zakończeniu kampanii, dzięki czemu gra jest warta poświęconego czasu nawet we wczesnym dostępie.
Path of Exile 2 wydaje się nowym punktem odniesienia. Nie tylko jest godną kontynuacją, jego najnowsza aktualizacja już zasługuje na miano „next‑generation action RPG”. Grałem w ogromne ilości tych tytułów i nie widziałem tak ambitnej produkcji — zwłaszcza takiej, która nadal jest we wczesnym dostępie z nieukończoną kampanią. Grinding Gear Games twierdzi, że kampania zostanie ukończona do końca roku, a PoE 2 jest już jedną z najlepszych akcjno‑RPG, w jakie grałem — wartą opłaty za wstęp, zanim stanie się darmowe przy wersji 1.0. Kampania przechodzi w końcową rozgrywkę z grindem na łupy, który ledwie przypomina grind, łącząc mroczne budowanie świata i pogoń za łupami znane z Diablo 2 z wymagającym systemem walki z Elden Ring. Starcia mogą być brutalne — gigantyczna goryl może roztrzaskać cię na kawałki, a jednocześnie upuścić przedmiot, który odmieni całą twoją postać. Jedna klasa specjalizuje się nawet w ujarzmianiu potworów, co sprawia, że oglądanie, jak ta goryl odwraca się przeciwko wrogom, jest szczególnie oczyszczające. Gra jest pełna pomysłów rozwiniętych dalej niż w innych pozycjach gatunku, ale jej porażająca złożoność — szczególnie rozległe drzewko umiejętności — stanowi główną przeszkodę. Jako osoba, która wciąż ma wiele do nauczenia się, uważam, że warto się w nią zanurzyć.

Victoria w końcu ukończyła Split Fiction i jest zachwycona. Bertie niespodziewanie zajmuje się rozmnażaniem, a Sherif po wypróbowaniu dema nowego Onimusha pozostaje nieprzekonany.

ArenaNet mówi, że Guild Wars 3 będzie bliżej końca spektrum MMORPG niż oryginalny Guild Wars, ale nie spróbuje odtworzyć charakterystycznej, na dużą skalę rozgrywki Guild Wars 2. Studio chce, by wszystkie trzy gry współistniały jako różne doświadczenia w Tyrii.

Eksploit w systemie świątyni w ostatnim sezonie Path of Exile 2 pozwolił graczom szybko zgromadzić fortuny i zmusił Grinding Gear Games do przerwania przerwy świątecznej, żeby go załatać. Współreżyser Mark Roberts powiedział, że podczas wywiadu dowiedział się, iż gracze wciąż go nadużywają.